
Obecnie toczą się na świecie dość burzliwe spory o to, czy in vitro, icsi oraz inne sposoby sztucznego zapłodnienia słusznie uznano za metody leczenia niepłodności. Jest to dość trudna do rozstrzygnięcia dyskusja, tymczasem od kilku lat in vitro stosuje się w leczeniu poważnych, nawet śmiertelnych chorób, jak choćby anemia Diamonda-Blackfana. Wiąże się to ściśle z tak zwaną preimplantacyjną diagnostyką genetyczną (PGD) - można dzięki niej wykryć wrodzone choroby i wady genetyczne jeszcze przed narodzinami dziecka. Lekarze w Stanach Zjednoczonych wykorzystali tę metodę do leczenia już urodzonych dzieci - dokonują sztucznego zapłodnienia matki, określają zdrowie płodu, po czym zdrowy noworodek zostaje dawcą (np. szpiku kostnego) dla swego chorego brata lub swojej chorej siostry. Takie praktyki wzbudziły wiele kontrowersji, jeszcze bardziej zaogniając sytuację wokół sztucznego zapłodnienia.